Algarve – Benagil cave

Jesteśmy na południu Portugalii. Jako ze przyjechaliśmy bladzi jak ściana to plażowanie odbyliśmy bardzo prowizorycznie przez 1 godzine choć Tomek nawet trzy razy sie wykapał w tym czasie. Pierwszy raz aby mi udowodnic ze woda wcale nie jest taka zimna. Drugi raz zmotywowany był checia doplyniecia do najbardziej znanej groty w Portugalii w miejscowosci Benagil (to ta na zdjeciu z taka dziura w suficie). Dopłynał… i nawet wrócił bo na dowód pokazał zdjecie zrobione przez innego smiałka, ktory popłynal do groty z zabezpieczonym wodoodpornie telefonem.

A tak wyglada ta sama jaskina widziana przez dziure w suficie

Popularna atrakcja w tej okolicy jest zwiedzanie wybrzeza i wplywanie do grot malymi motorowkami. Cale wybrzeze jest tutaj mocno zerodowane  a skaly piaskowe stanowia malownicze tło do zdjec przy lazurowej wodzie i  piaskowych plażach. Stanowia rowniez schronienie dla kilku gatunkow ptakow, ktore wlasnie w tych podziurawionych skalkach wybudowały sobie gniazda legowe.

A poniższa plaża praia da Marinha jest w czołowce plaz wybranych przez podrozników za najpiekniejsze na swiecie. Pomimo ze jest niedaleko naszej bazy w Lagos jest nam na nia nie po drodze. Na razie widzielismy ja jedynie plynac motorówka 😉

Wzdłuz zachodnio-południowego wybrzeża

A wydawało mi się że jestem w miarę dobrze obeznana z nowinkami XXI wieku … aż do momentu jak w wypożyczalni samochodów podstawili mi nowiutkiego Mercedesa klasy C. Musiałam mieć wyjatkowo głupia mine gdy zamiast zamowionym volkswagenem kazali mi odjechac merdedesem a ja nie wiedzialam gdzie sie podziała skrzynia biegów ( dla niewtajemniczonych: tam gdzie kiedys byla w Wartburgu czyli przy kierownicy 😉 Miejsce na skrzynie biegów zajał panel sterowniczy do komputera pokładowego… A ja chciałam jedynie aby samochod miał automatyczna skrzynkę biegów a nie zautomatyzowane wszystkie pozostałe przyrzady, które rozkminialismy wspolnie z Tomkiem przez najblizsze kilometry. No nic. Zadecydowaliśmy wykupić pełne ubezpieczenie i w drogę !

Most Vasco da Gama – najdluzszy, 16 km-owy most w Europie

A po drodze mijamy najdalej położone miejsce na zachodzie Europy czyli przyladek Cabo da Roca

A potem najdalej wysuniete miejsce na poludniowy zachod Europy czyli Cabo de Sao Vincente

gdzie zmierzalismy walczac z czasem by zdazyc na zachod słonca i byc ostatnimi ludzmi w Europie ktorzy widzieli dzisiejsze słońce…

Fatima

Fatima. Nie tak sobie wybrażałam jedno z najbardziej znanych miejsc kultu Maryjnego. Ale zaskoczenie bardzo pozytywne. Przy wejsciu na rozległy jasny plac wisi ogromy różaniec. Na końcu placu widoczna jest bazyliką z kolumnadą z białego kamienia (troche przypominajaca plac Sw. Piotra w Watykanie) a po jej przeciwległej stronie nowoczesna okragła bryła bardzo nowoczesnego kościoła.

W srodkowej czesci przy brzegu placu znajduje się skromna kaplica objawień, ktora stoi w miejscu dębu który był „swiadkiem” objawien Maryji trzem portugalskim dzieciom. W kaplicy przy ołtarzu w szklanej osłonce stoi figurka Matki Boskiej a do tego miejsca prowadzi biały pas namalowany na ziemi, po ktorym na kolanach pielgrzymują osoby idące do Matki Bożej ze szczegolną intencją lub prośbą. Przed ołtarzem w balaskach komunijnych znajduja się otwory, do których można wrzucić swoja intenecję a za ołtarzem znajdują się wiązanki świeżych kwiatów ofiarowanych przez pielgrzymów. Za kaplica rozchodzi sie dym pochodzacy ze spalarni świec. Zapalenie takiej swiecy to nie lada wyzwanie bo temperatura w tym miejscu jest bardzo wysoka a pozostawienie swiecy wymaga wypatrzenia miejsca w ktorym nie ma zbyt wysokiego ognia bo inczej można sie poparzyć.

Sama bazylika jest bardzo skromna. Wykonana z białego kamienia wapiennego a jej glownym wystrojem sa plaskorzezby w nawach bocznych obrazujace tajemnice różanca swietego oraz droga krzyzowa wykonana w okiennych mozaikach. Najwiecej osób zbiera się przy grobach Franciszka oraz Hiacynty i Łucji umiejscowionych po prawej i lewej stronie głównego ołtarza.

Polski akcent to figura Jana Pawła II stojąca twarzą do placu i bazyliki, podobna figura papieza Piusa XII stoi nieopodal.

Klasztor Hieronimitów

Warto było zrobić ponowne podejscie do zwieszania klasztoru Hieronimitów bo to zabytek klasy „zerowej”. Klasztor oraz przynależny do niego kościół budowano  w XVI wieku przez ponad 100 lat za pieniadze zarabiane na handlu z Indiami. Zasluzenie zatem spoczywa tutaj sobie w grobowcu z białego kamienia Vasco da Gama, ktory jako pierwszy odkrył droge morska do Indii i przysporzył znacznej gotowki krolowi Portugali na handlu przyprawami z Azja zachodnia.

Pierwsza refleksja ktore pojawia sie po wejsciu na klasztorne kruzganki to nieogarnialny kawał pracy, ktora  musiał poswiecic ktoś na wyrzezbienie tego wszystkiego w kamieniu. To ze trwalo to okolo 100 lat i kosztowalo fortune to wiemy z historii ale ile bylo musiało byc tych rzezbiarzy ? Pewnie sporo. Kazda kalumienka ( a na gornych kruzgankach jest ich dokladnie 12) ma wyrzezbiony inny wzor, inny pomysl na kompozycje kwiatków, zwierzat czy tez abstrakcyjnych wzorow.

Kolejnym zabytkiem ktory uparcie chronił swoich tajemnic to ruiny kościoła Karmelitów. Robiliśmy do niego trzykrotne podejscie aby go obejrzec od środka bo albo była niedziela (a on ma status muzuem i byl zamkniety), albo było 15 minut po czasie zamkniecia ( a przewodnik z internetu twierdzil ze mial byc czynny do 19)  ale w koncu jest. Udało sie. I oto co zostało z niego po słynnym trzesieniu ziemi z roku 1755, ktory zmiótł z powierzchni ziemi znaczaca zabudowę Lizbony. Postanowiono go nie odbudowywać aby pozostał jako upomietnienie ofiar tego trzesienia.

W górę i w dół waskimi uliczkami Lizbony

W górę i dół mknie tramwaj linii nr 28 po kretych i waskich uliczkach  najbardziej znanych dzielnic w Lizbonie: Alfamie, Baixe czy Bairo Alto. Te żółte stare tramwaje sa jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Lizbony wiec widzimy je wszędzie, na pocztówkach, obrazach ulicznych malarzy i oczywiscie stoiskach z pamiatkami.

Podobno Lizbona leży na 7 wzgórzach i  co prawda wiekszosc znanych stolic w Europie chwali sie ze lezy na wzgórzach ( Rzym, Praga, Budapeszt) to dopiero tutaj jest to bardzo odczuwalne. Mieszkamy niedaleko glównego deptaku Avenida da Liberdade i powrót do domu wiaze sie albo ze stromym podejsciem albo ze stromym zejsciem. Dlatego dzisiaj oszczedzalismy siły i testowalismy system  transportu miejskiego czyli tramwaje, autobusy i metro. Wszystko działa na jeden bilet całodzienny i tylko kolejka kabinowa wybudowana wzdłuż hal wystawowych z okazji Expo1998 poprosiła nas o dodatkowa opłatę.

Pogoda dzisiaj rano odmówiła współpracy wiec postanowilismy zobaczyc z bliska most Vasco da Gamma ( najdluzszy 16-km most w Europie) oraz Oceanarium (podobno tez jedno z najwiekszych w Europie ale ostatnimi czasami bylismy w kilku wiec zaskoczyły nas jedynie  fladry widziane z bliska z tymi oczami po jednej stronie ciała i smoki morskie czyli takie koniki morskie w dodatkowymi wypustkami). Ale i tak najsłodsze były ogrodowe wegorze ktore wygladały jak wystajace dżdżownice z piaskownicy 😉

No i atrakcja dnia miał być klasztor Hieronimitów i wieza w Betlem. Był…szkoda tylko ze zamkniety w poniedzialki dla zwiedzajacych 😉 No nic. Jutro rano trzeba bedzie wczesniej wstac to nadrobimy ta atrakcje 😉