Golden Gate to najbardziej znany most w USA. Swojego czasu był to najdłuzszy most wiszacy na swiecie (ok. 3 km), ale pomimo tego ze juz dawno nie jest to jego sława pozostała. Oprocz charakterystycznych dwoch przęseł jego znakiem firmowym jest czerwony kolor. Oficjalna nazwa tego koloru to miedzynarodowy pomaranczowy ale jak dla mnie to wygladal raczej na burgundowy. Moze zalezy to od pogody, nasza byla lekko pochmurna.


Przejechanie mostem w strone SF jest płatne 7 USD a poniewaz jest to istotna droga komunikacyjna most podobno juz zarobil na swoja konserwacje ponad 1mld dolarów. Oprocz 6 pasów jezdni sa tu rowniez chodniki dla pieszych wspoldzielone ze sciezkami rowerowymi. Golden Gate nazywany jest rowniez mostem samobojcow i znajduje sie w pierwszej trojce mostow na swiecie, z ktorych ludzie skacza by pozegnac sie z tym swiatem. Dlatego na moscie znajduje sie kilka telefonow zaufania i podobno patrole wyłapuja ludzi, ktorzy przez dluzszy czas sie nie ruszaja na moscie lub płacza. Wracajac mostem do SF mijalismy tzw. Zipper Truck. To taki specjalny pojazd ktory przesuwa betonowa, skladana barierke ktora oddziela pasy dwoch kierunkow ruchu. To fajny patent na sterowanie przejezdnoscia mostu gdyz rano podzial pasow to 4 wjezdzajace i 2 wyjezdzajace, w poludnie jest 3 na 3, by wieczorem gdy ludzie wracaja z SF do domu mieli juz 4 pasy do dyspozycji.


I na koniec wizyty w San Francisco znajoma panorama z serialu “Pełna chata”. Te charakterystystyczne domki znajduja sie w całym SF. Czasami tylko w zaleznosci od dzielnicy sa inaczej pomalowane. W dzielnicy latynoskiej byly np. fioletowe.

San Francisco nie jest typowym miastem z wiezowcami bo lezy na aktywnym sejsmologicznie terenie (czytaj: zagrazaja mu trzesienia ziemi). Moze dlatego tak mi sie podoba. W samym centrum jest doslownie kilka wiezowcow a ten najwyzszy jest z betonu i chyba malo zdobi cale miasto. Za to postanowili zbudowac sobie swoja High Line bo mijalismy kawalek ozdobnej estakady z bujna roslinnoscia. No i to na tyle z San Francisco!


Aaa… i jeszcze jedna ciekawostka. Kolejka jezdzaca miedzy terminalami na lotnisku jest autonomiczna tzn. bez kierowcy. Teoretycznie zadna nowosc bo po ulicach jezdza juz takie samochody ale to bylo pierwsze lotnisko na ktorym widzielismy szybka kolej bez kierowcow.


















Odwiedzilismy rowniez domową fabryczkę ciasteczek chińskich z wróżbami. Zakupiliśmy trzysmakowe opakowanie ciasteczek no i o ile wierzyc wrózbom nie mamy sie o co martwić 🙂 Z ciekawszych przepowiedmi mamy przestać szukać bo szczescie jest tuz obok nas (obydwoje to wyciągnęliśmy), najblizszy rok bedzie bardzo szczesliwy, za kilka dni poznamy prawdziwą prawdę, powinnam napisac książkę i… skromny człowiek nigdy nie mówi o sobie?! To jak to sie ma do mojego bloga ? 😄



Dokładnie w miejscu gdzie stały wieże zostały przygotowany memoriał (tłumaczy sie pomnik ?) poswiecony ofiarom ataku terrorystycznego z 11 września. Są to dwie dziury w ziemi po których spływa woda, opakowane marmurem, w ktorym wyrzezbione sa wszystkie nazwiska ofiar tego zamachu.



Obok giełdy znajduje się rownież znany wieżowiec 40 Wall str. zwany obecnie Trump Building (po wykupieniu go w 1996r przez obecnego prezydenta USA). Ten wiezowiec rowniez brał udzial w wyscigu o najwyzszy budynek świata. Gdy był budowany ścigał sie o ten tytuł z wieżowcem Chryslera, ktory zgodnie z planami mial byc o kilka metrów niższy. Jednakże jak sie okazało własciciele Chryslera potajemnie zaprojektowali sobie igilicę, którą wystawili na budynek dopiero po ukończeniu budowy. I tym sposobem Chrysler przewyższył 40 th Wall street, ale nie cieszyli sie tym faktem zbyt długo bo za kilka miesiecy zostali zdetronizowani przez Empire State Building.








