A co tam słychać u nas w Cusco ? Normalnie wakacje. Unikamy wszelkiego wysiłku fizycznego, szukamy dobrej kuchni, relaksujemy się. Jednym slowem aklimatyzujemy nasze organizmy do wysokosci 3500m. Podoba mi sie ta aklimatyzacja 😁


Jak na przykładnych turystow przystalo to nasze wakacje rozpoczelismy od zakupów szukajac rzeczy niezbednych i tych mniej potrzebnych. Swoje kroki skierowalismy zatem na najwiekszy targ tutaj San Pedro na ktorym zakupilismy swieze liscie koki. Takie liscie żuje sie zeby zapobiec chorobie wysokosciowej a ze lekko nas bolala glowa to od razu zdegustowalismy po kilka listkow. Smakuje jak trawa ale od razu sie po niej lepiej poczuliśmy. Choc mogla to byc samosugestia bo jak sie okazalalo pozniej nie stosowalismy jej prawidlowo. Ale wszystkie zrodla potwierdzaja mega zdrowotne wlasciwosci lisci koki wlasciwie na wszystko: serce, pluca, dotlenienie mozgu… a nawet zdrowsze i bielsze zęby. Faktem jest ze zamiast krotkiego spaceru zrobilismy tego dnia ponad 10 tys krokow i to chodzac raz pod gore, raz w dol 😁







Wlasciwie to chcialam zaczac dzisiejszy dzien od zwiedzania katedry ale niestety do godz.10.00 jest zarezerwowana tylko dla lokalsow. Od 10 z kolei wejscie jest platne ale sprzedali nam bilety jak dla peruwianczykow. Dla turystow bilety na wiekszosc atrakcji są dwa razy droższe od biletow dla rezydentow. W katedrze niestety nie mozna bylo robic zdjec a szkoda. Wspomne zatem jedynie ze wiekszosc oltarzy byla pozlacana, oltarz glowny podobno byl ze srebra, stele dla choru wyrzezbione w cydrze no i slynny obraz Marcosa Zapato „ostatnia wieczerza” zainspirowany obrazem Leonarda Da Vinci ale z lokalnym udoskonaleniami. Na przyklad Jezus z apostolami spozywali pieczona swinke morska, popijali chicha z peruwianskich kieliszkow a na stole byla papaja. To co natomiast rzuca sie w oczy ale mozna tez zobaczyc w innych kosciolach tutaj to fakt ubierania rzezb w ubrania z materialu. Nawet na krzyzu Chrystus wisi opasany ludowym materialem. Bardzo zdobne sa z kolei sukienki Maryji, ktorej ilosc oltarzy zdecydowanie dominuje w porownaniu do rzezb z Chrystusem. Zalaczam zatem jak wygladaja takie rzezby z kosciola sw. Franciszka.






No a co jeszcze kupilismy ? Obowiazkowo czapki z alpaki 😁 Po pierwsze zeby nie rozczarować Sebastiana 🤪, a po drugie specjalnie nie zabralam czapki z domu a na szlaku Inkow czapka jest wskazana wiec zalapala sie do niezbednych zakupow. Poza tym butelka 1l na wode (a Tomek twierdzil ze to ja kolekcjonuje bidony 😜). Na szlak Inkow nie mozna zabierac wody w petach i mamy nowa butelke w kolekcji 🙂 Dorzucilismy jeszcze dwie peleryny przeciwdeszczowe czytajac ze na szlaku Inkow same kurtki i spodnie przeciwdeszczowe nie będą wystarczajace (a jestesmy juz w porze deszczowej niestety). Potraktowalismy to jako ubezpieczenie – zakupilismy wiec sa duze szanse ze sie nie przydadza 😁
I na koniec rzut oka na zabytkowe balkony w centrum historyczny Cusco, ktore sa ulokowane przy glownych placach. Oczywiscie rowniez wpisane na liste Unesco 🙂

















































































