Szwajcaria – przełęcz Furka

Wracamy do domu przez Szwajcarię. Poniewaz nie jedziemy autostradami tylko zwyklymi drogami widoki z samochodu są naprawde super. W wiekszosci krajobraz gorski i stare drewniane domy w centrach mijanych wiosek. Kiedys zachwycilismy sie tymi starymi domami i szopami w centrum Zermatt, ale tutaj jest ich zdecydowanie dużo wiecej. W szczegolnosci najbardziej nam sie podobalo w rejonie Aletschgletscher. To jest w okolicy tego lodowica, z ktorego dziesiec lat temu startowalismy starym górnopłatowym samolotem z przełęczy Jungfrau by obejrzec z bliska pólnocną sciane Eigeru. Teraz zaluje ze nie pisałam wówczas jeszcze bloga bo pobyt w Alpach Szwajcarskich z wielu wzgledow byl przelomowy jezeli chodzi o formę spędzania naszych wakacji.

Po drodze mijamy znaki ze mozliwa jest przeprawa pociagiem przez Furka. Tomkowi coś ta Furka switała, mi zupelnie nic i dopiero jak ją zobaczylismy przed sobą to odjelo nam mowę. To przełecz na ktora sie wjezdza bardzo ostrymi zakosami. Niesamowicie to wygląda z dołu bo widzi sie przed soba gore, z kretymi drogami i samotnie stojacym hotelem Belvedere praktycznie na szczycie przeleczy. Zdjecia niestety nie oddaja tego widoku a szkoda.

Przelecz Furka jest atrakcją turystyczna samą w sobie i bardzo duzo motocyklistow jest na tej drodze. Kolo hotelu Belvedere, ktory niestety jest obecnie zamknięty, znajduje sie sklep z pamiatkami, przez ktory jest wejscie na droge do lodowca i lodowej groty. Nas ta lodowa grota nie specjalnie interesowala. Bardziej zaciekawily nas stare zdjecia, na ktorych bylo pokazane ze ten lodowiec nie tak dawno temu byl przy tym hotelu. Cofnal sie na tyle, ze praktycznie go nie widac, zostalo tutaj tylko malej jezioro polodowcowe i gladka, powcinana skala na ktorej nic nie rosnie.

Ps. Na przeleczy Furka chyba jakis film z Jamesem Bondem krecili bo w jednych z domow bylo wystawione zdjecie Sean Connerego w roli JB. Kolejny film ktory mamy na liscie, ze trzeba bedzie obejrzec po powrocie 😀

Pełne skupienie na zakrętach 🙂

ps.2. Przejezdzamy przez ksiestwo Lichtenstein. Maly obszar, krotka wizyta a zamek w Vaduz ktore pewnie byl najwieksza atrakcja w remoncie 😀 A nie, o jednej rzeczy warto napisac. Zanim sie wjedzie do Lichtensteinu od strony Szwajcarii droga samochodowa przejezdza przez prawdopodobnie teren zamkowy bo przejedza sie przez dwie kamienne bramy – wjazdowa i wyjazdowa. Pierwszy raz jadac droga „krajowa” przejezdzamy przez kamienne bramy 😀

Ps3. Juz jestemy w domu wiec to jest na pewno ostatni wpis tych wakacji. Nie bedzie standardowego podsumowania bo mieszkamy przeciez w Europie a zycie w Polsce nie rozni sie juz dzisiaj niczym od zachodniej Europy. No moze jedynie zarobkami ale jestem pewna ze i tutaj ją kiedys dogonimy.

USA – sezon trzeci, pilot

Japonia nie wyszła. Trzeba było oddać bilety bo nie wpuszczali turystów z powodu covidu. Lekko frustrujący jest fakt, że za tydzień otworzą  wjazd dla turystów ale wróżką ani jasnowidzem jeszcze nie jestem. I tak wystarczająco długo zwlekaliśmy z oddaniem biletów. Po oddaniu z kolei pojawił się dylemat to gdzie teraz ? I jako ze oddawanie biletow mamy w Locie przetestowane (jakby cos znowu wypadło) a i ostatnie dwa wyjazdy do Stanow były bardzo udane tak urodził sie pomysl zeby tam wrocic i przejechac od wschodniego do  zachodniego wybrzeża. Tak więc Florydo już nadlatujemy:)

Sama trasa lotnicza mogłaby przysporzyć sporych atrakcji widokowych gdyby nie chmury. Widzielismy kawałek wybrzeza Norwegii, przespalismy wyspy owcze ale załapalismy sie na krótką wyrwę w chmurach wlatując nad Grenlandię.

Grenlandia
Grenlandia – widok od strony innej lini brzegowej


A sam lot? Jak to mówią komentatorzy sportowi był poprawny 😀 Fajerwerków nie było ale było dość wygodnie bo siedzielismy we dwójkę na trzech krzeselkach, jedzenie bylo spoko. Tomek zamowil sobie wersje posilku hindu i wygral- dostal krewetki, łososia oraz placki ziemniaczane!

Tutaj zdradzę tajemnice dlaczego Tomek zawsze zamawia jakąś udziwnioną wersje posiłku  – jedzenie w wersjach specjalnych czyli np. bez glutenu, wege etc podaje się na samym początku serwowania i nie trzeba czekać na swoją kolej az pani z tacką dojedzie. A jak wiemy Tomek nie lubi czekać i od dluzszego czasu stosuje to obejście kolejki 🤭 Tak więc podsumowując lubimy latać z LOTem 👍

Zdjecia wnętrza Boeinga 787-8 czyli popularnego Dreamlinera specjalnie z dedykacją dla Izy 🙂

Ps. Mieszkamy w Miami w dzielnicy Mała Hawana wiec panuje tutaj klimat mocno kubanski.

A to mural przy ulicy na ktorej mieszkamy 😀

Ps.2 Zazwyczaj opisuje rowniez procedury po przylocie. Tym razem bylo tak szybko i bezproblemowo ze o tym zapomnialam. Kolejka do odprawy paszportowej po przylocie oczywiscie byla ale szla dosyc sprawnie i pod koniec nawet nas przesuneli do bramek dla rezydentow. Celnik zapytal sie jedynie o cel przyjazdu i zyczyl milych wakacji. Po raz pierwszy tez nie wbili nam zadnej pieczatki do paszportu z maksymalną datą pobytu wiec sobie z Tomkiem dopowiedzielismy ze byc moze oznacza to ze mozemy byc tutaj tyle ile maksymalny czas pobytu na wizie turystycznej czyli 6 miesięcy. Moze …. ale kto to wie ? 😀

PS3. Przygotowania do Haloween idą pelna parą. Szczegolnie na naszej hiszpanskojezycznej dzielni na wystawach kroluja glownie czarownice i strachy na wróble 😀

Miami Beach

Pierwszy dzien pobytu w nowym kraju skupia sie zazwyczaj na logistyce kupna potrzebnych rzeczy na pobyt. Tak było i tym razem.Potrzebujemy kupic karte do telefonu z internetem, gaz do butli, karimaty, lodówke, jedzenie i tym podobne. No i jak uda sie jeszcze pod koniec dnia na plaze wyskoczyc to dzien mozna zaliczyc do udanych. Plaza tym razem była nie byle jaka bo było to znane Miami Beach South. Szkoda tylko ze nie wzielismy strojów do kąpania. Tomkowi udało sie obejść nieco ten problem i kapiel zaliczył. Lazurowa woda w ocenie miała 30 stopni i była w tym dniu cieplejsza niz temperatura powietrza. A przede wszystkim ocean byl spokojny i bez fal. No nic, idealne warunki dla mnie przeszly mi obok nosa ale jutro tez jest dzien…

Przy plazy obowiazkowo ładny deptak taki szerszy …
a zblizajac sie do molo juz taki węzszy
Zestaw boisk do siatkowki, chyba z kilkanascie …wszystkie puste wiec juz chyba po sezonie
Siłka przy deptaku

No i sama plaża. Bardzo szeroka, piaszczysta, z budkami ratowniczymi z ktorych kazda wykonana jest w innym stylu.

Przy plazy poludniowej znajduje sie najbardziej znana ulica w Miami Ocean Drive. Znana jest głównie z tego, ze to tutaj przenosi sie po zmroku zycie nocne. W najladniejszej jej czesci tzw. art distric znajduja sie odrestaurowane budynki w stylu Art Deco. Ulica fajna ale ceny w knajpkach kosmiczne. Gałka lodów kosztowała 50 złotych wiec postanowilismy sie powstrzymac i sobie w tej cenie zafundowac po krzeselku turystycznym 😀 Nie ma to jak odrobina komfortu na campingu no nie ? 😁

Ocean Drive
Ocean Drive

Bardzo modne tutaj pojazdy trzykołowe. Uprzedzając pytanie nie wiem po co ten pan ma maskę na głowie 🙂
Widok z molo na centrum biznesowe


PS. Obowiazkowym elementem wyposazenia apartmentów jest w USA mikofala oraz… otwieracz do puszek. Przyznajemy sie bez bicia ze czesc jedzenia ktore kupimy na caly wyjazd bedzie zapuszkowana. Ale my zawsze otwieramy puszki scyzorykiem szwajcarskim. Najbardziej uzyteczna pamiatka ever ktora warto przywiezc ze Szwajcarii 😀

I ostatni rzut oka na plaźę..


PS2. Wieczorem mielismy jechac zobaczyc centrum Miami ale odpadlismy. Po zjedzeniu na obiad empanadas polozylismy sie doslownie na chwilke i tak juz zostalo. Zwalimy to na jet lag ale mysle ze to sprawka 30 stopniowej pogody i 14 km spaceru po miescie w tym upale.

Florida Keys, Key West i iguana

To wczoraj to jednak byl jet lag bo wstalismy wyspani o godz. 3. Dzieki temu ze dosc wczesnie wyjechalismy to przejechaliśmy cale Florida Keys, wpadlismy do centrum biznesowego Miami i na koniec dnia zdazylismy jeszcze zrobić krótki nocny spacerek po naszej kubanskiej dzielnicy Mała Hawana.

Florida Keys to archipelag malutkich wysepek polaczonych 42 mostami z ktorych ta ostatnia, najbardziej wysunieta na poludnie nazywa sie Key West. Jest to jedna z wiekszych atrakcji Florydy gdyz oprocz malowniczych widoków na ocean ( o ile namorzyny akurat nie zaslaniaja widokow) wysepki maja bardzo karaibski charakter. Najbardziej jest to widoczne w architekturze domów, ktore stoja albo na palach albo maja bardzo charakterystyczny wyglad starych domów w stylu francuskim. Nas najbardziej fascynowal stary kolejowy most, ktory jako pierwszy polaczyl te wyspy a dzisiaj stoi i straszy usunietymi fragmentami aby ludzie po nim nie chodzili. Najdlusze polaczenie miedzy wyspami łączy most 7milowy i byl to kiedys jeden z najdluzszych mostów na swiecie.

Key West lezy blizej Kuby niz Florydy. Do brzegow Kuby jest stad tylko 170 km stad obecnosc Kubanczykow i ich produktow na wyspie jest bardziej niz naturalna 😀

No i to wlasnie na Key West jedlismy po raz pierwszy w zyciu homara. Byl pyszny. Co prawda podawany w slodkawej chalce z maki kukurydzianej , cudownie przyprawiony sosami ale naprawde wszystko do siebie smakowo pasowało. Ja poczatkowo wyjadalam samego homara zeby poczuc jego smak ale Tomek mmie przekonal zeby jesc tak jak go podano w tej slodkawej bulce i bylo naprawde pyszne. Tylko gdzie by tu dostac we Wrocku takiego swiezego homara ?

I na koniec kilka zdjec zrobionych przez naszego dronka z archipelagu Florida Keys. Dodam tylko ze zdjecia nie byly podkrecane kolorystycznie. Natomiast zdjecia z centrum Miami noca wyladują w osobnym wpisie niebawem, pewnie gdzies miedzy Alabamą a Teksasem gdzie nie bedzie co danego dnia opisywac 😀

Widok na archipelag z parku stanowego Bahia Honda State Park (created by escimo)
Stary i nowy most (created by escimo)

Aaa… no i bym zapomniala o jeszcze jednym. Nadrobilam kąpanie w morzu. Co prawda nie wiem w ktorym bo laczy sie tutaj morze karaibskie z oceanem atlantyckim ale to nie mialo znaczenia. Woda byla tutaj rowniez cudownie ciepła a że zar się z nieba lał to spedzilismy w wodzie dobre kilka godzin. Najfniejsza byla plaza na Key West i tam siedzac sobie na laweczce przeszla obok mnie dumna iguana. Widok czlowieka nie zrobil na niej wrazenia, pewnie widzi turystow codziennie. A na mnie wrecz przeciwnie bo byla dosc pokaznych rozmiarow.

Z innych zwierzatek to spaceruja sobie po miescie ibisy. Juz kiedys je spotkalismy w Brisbane tylko wtedy byly białe i mialy czarne dzioby. Te tutaj sa biale z czerwonymi nosami albo takie brązowo-pstrokate.

PS. Tutaj tez przygotowania do Haloween juz wlasciwie skonczone. Bardzo modne są wielkie kosciotrupy przed domem lub kosciotrupy koguta, ktore sa symbolem tej wyspy.Koguciki chodza sobie bezpansko po calej wyspie. Poza centrum moze je spotkac rowniez ze stadkim kur. Gdyby ktos przeoczyl te haloweenowe elementy wystroju na domie z poczatku wpisu zalaczam zblizenie. Zachecam zeby do niego wrócic i poogladac pozostałe ozdoby swiateczne 😀

PS2. Na Key West najbardziej znaną atrakcja jest dom w ktory mieszkal i pisal Hemingway. Podobno zbudowal sobie ooerwszy sztuczny basen na wyspie ( ciekawe po co jezeli do ocenu mial pewnie z 5 min?). Nam on jednak był nie po drodze wiec tylko pisze formalnie ze wiemy o nim ale nas po prostu nie interesował 🙃

Everglades National Park, orzeł i aligatory

Planem na dzisiejszy dzien był Park Narodowy Everglades. To naturalne mokradła o powierzchni 6 tys. km tworzacy subtropikalny klimat. Podobno teren ten tworzy bardzo szeroka rzeka o szerokosci 80km , plynaca bardzo wolno i dzieki temu oraz zasoleniu tej wody i malej ilosci tlenu utrzymuje ta subtropikalna roslinnosc. Nie mielismy swiadomosci ze ten obszar jest tak rozlegly oraz planu co w nim w takim razie zwiedzic w ciagu jednego tylko dnia. Po raz pierwszy zalozylismy ze pomoze nam w tym Ranger ale Rangerka powiedziala ze wszystko jest super ciekawe i mamy sie kierowac brazowymi tablicami. Niestety nie dodała, ze połowa krotkich tras jest zamknieta co powoliloby nam inaczej rozplanowac zwiedzanie. Pozostało nam sie jedynie cieszyc, ze bylismy praktycznie jedynymi zwiedzajacymi park o poranku. Minelismy sie doslownie tylko z jedną para na szlaku. A Evergladesowe mokradła i namorzynowa roślinność wyglądają tak:

Tam na drzewie jest taka roslinka zwana Oases Aloft lub inaczej powietrzna roślina. Teoretycznie zblizona funkcjonalnie do naszej jemioły ale podobno ona nie uszkadza drzewa na ktorym rosnie.

Everglades jest mekką dla botaników z uwagi na rosnącą tam tropikalną roslinnoscią, ornitologów oraz osób kochających spędzać czas na wodzie, w kajaku, pontonie, na łódce. Jest tam m.in kilkudniowa trasa do przeplyniecia kajakiem i o ile nie odstarszaja Was płynące obok aligatory musi to byc nie lada atrakcja. My najbardziej bylismy zadowoleni gdy udało nam sie ”ustrzelić” aparatem polującego orła.

Orzeł
A te cwaniaczki szlajały sie czesto wzdłuż ulicy …ale jak czlowiek wyciagnal aparat to zaraz zwiewiały

Jednak najbardziej popularną atrakcją w parku Everglades jest przeplyniecie sie tzw. Airbotem ( taka łódka z napedem wielkiego wiatraka, ktora ze wzgledu na bardzo male zanurzenie powoduje wrazenie, jakby sie unosila nad wodą a de facto ona sie slizga po tej wodzie) i podglądanie dziko zyjacych sobie tam aligatorów. Ta atrakcja nie jest dostepna przy glownym wjezdzie do parku ale trzeba podjechac do jednego z 3 miasteczek znajdujacych sie na polnocy calego parku. My poplynelismy z miejscowosci Coopertown. Widzielismy 3 aligatory. Tylko jeden byl w miare nami zainteresowany ale po jakis 10 minutach sie zanurzyl i wynurkowal juz daleko za nami. Chyba liczyl na jakis smakolyk z lodzi wiec niech nas tutaj nie sciemniaja ze ich potajaemnie nie dokarmiają. Ale tak czy owak bylo to bardzo mile zakonczenie pobytu w okolicach Miami i juz ruszylismy do Orlando.

Tam za bilbordem stoi wlasnie Airbot czyli poduszkowiec 🙂

Ps. Podobno bedac w Miami ma sie prawie pewnosc, ze bedzie sie swiadkiem obławy policyjnej. I dzisiaj rano wlasnie taka oblawe widzielismy na jednej z obwodnic 😀