Archiwum kategorii: Europa

Lagos

Najpiekniejsze plaze w Portugalii są w rejonie Algarve, a te najbardziej urozmaicone z porozrzucanymi skałkami, łukami i dziurami skalnymi sa w zasiegu spaceru z miejscowosci Lagos. I tam wlasnie osiadlismy na kilka dni aby ostatni spacer wykonac sobie „tuz pod domem”.

Osiołki spotkane na szlaku

7 kilometrowy  szlak zaczyna sie przy historycznym centrum, ktore w trakcie trzesienia ziemi zostało zupelnie zniszczone i z tego tez powodu cała miejscowosc stracila na znaczeniu łacznie z mianem stolicy rejonu Algarve. Szlak wiedzie przez kilka znanych plaz oraz czesciowo klifami, z ktorych mozna spogladac na te plaze, ktore sa dostepne jedynie od strony wody. Jeden odcinek tego szlaku pokonuje sie z reka na sercu, gdyz droga wiedzie stromo w gore po obsunietej ziemi. Ale widoki z trasy w zupelnosci wynagradzaja ten wysiłek.

Dla osób ktore kiedys beda mialy okazje tu przyjechac polecamy rozwazenie przebycia tej trasy kajakiem, w ktorym mozna zblizac sie niedostepnych od ladow plaż ale tez pokonywac niezliczona ilosc  łukow skalnych oraz wplywac do grot i skalnych zakamarkow. Och gdybysmy tu zostali jeszcze jeden dzien to bylby to nasz kolejny cel. A tak niestety trzeba juz wracac do domu…

I na koniec kacik kulinarny: nasz kolacja czyli grilowana osmiornica i caldeira ( taki gulasz z roznych ryb: jedną z nich byla małpia ryba ;). Porcja gulaszu wyglada nieopozornie ale nie do zjedzenia przez jedna osobe. Własciwe wyjadłam tylko 3 duze kawałki ryby z tego gulaszu i reszta musiała zostać.

Algarve – Benagil cave

Jesteśmy na południu Portugalii. Jako ze przyjechaliśmy bladzi jak ściana to plażowanie odbyliśmy bardzo prowizorycznie przez 1 godzine choć Tomek nawet trzy razy sie wykapał w tym czasie. Pierwszy raz aby mi udowodnic ze woda wcale nie jest taka zimna. Drugi raz zmotywowany był checia doplyniecia do najbardziej znanej groty w Portugalii w miejscowosci Benagil (to ta na zdjeciu z taka dziura w suficie). Dopłynał… i nawet wrócił bo na dowód pokazał zdjecie zrobione przez innego smiałka, ktory popłynal do groty z zabezpieczonym wodoodpornie telefonem.

A tak wyglada ta sama jaskina widziana przez dziure w suficie

Popularna atrakcja w tej okolicy jest zwiedzanie wybrzeza i wplywanie do grot malymi motorowkami. Cale wybrzeze jest tutaj mocno zerodowane  a skaly piaskowe stanowia malownicze tło do zdjec przy lazurowej wodzie i  piaskowych plażach. Stanowia rowniez schronienie dla kilku gatunkow ptakow, ktore wlasnie w tych podziurawionych skalkach wybudowały sobie gniazda legowe.

A poniższa plaża praia da Marinha jest w czołowce plaz wybranych przez podrozników za najpiekniejsze na swiecie. Pomimo ze jest niedaleko naszej bazy w Lagos jest nam na nia nie po drodze. Na razie widzielismy ja jedynie plynac motorówka 😉

Wzdłuz zachodnio-południowego wybrzeża

A wydawało mi się że jestem w miarę dobrze obeznana z nowinkami XXI wieku … aż do momentu jak w wypożyczalni samochodów podstawili mi nowiutkiego Mercedesa klasy C. Musiałam mieć wyjatkowo głupia mine gdy zamiast zamowionym volkswagenem kazali mi odjechac merdedesem a ja nie wiedzialam gdzie sie podziała skrzynia biegów ( dla niewtajemniczonych: tam gdzie kiedys byla w Wartburgu czyli przy kierownicy 😉 Miejsce na skrzynie biegów zajał panel sterowniczy do komputera pokładowego… A ja chciałam jedynie aby samochod miał automatyczna skrzynkę biegów a nie zautomatyzowane wszystkie pozostałe przyrzady, które rozkminialismy wspolnie z Tomkiem przez najblizsze kilometry. No nic. Zadecydowaliśmy wykupić pełne ubezpieczenie i w drogę !

Most Vasco da Gama – najdluzszy, 16 km-owy most w Europie

A po drodze mijamy najdalej położone miejsce na zachodzie Europy czyli przyladek Cabo da Roca

A potem najdalej wysuniete miejsce na poludniowy zachod Europy czyli Cabo de Sao Vincente

gdzie zmierzalismy walczac z czasem by zdazyc na zachod słonca i byc ostatnimi ludzmi w Europie ktorzy widzieli dzisiejsze słońce…

Fatima

Fatima. Nie tak sobie wybrażałam jedno z najbardziej znanych miejsc kultu Maryjnego. Ale zaskoczenie bardzo pozytywne. Przy wejsciu na rozległy jasny plac wisi ogromy różaniec. Na końcu placu widoczna jest bazyliką z kolumnadą z białego kamienia (troche przypominajaca plac Sw. Piotra w Watykanie) a po jej przeciwległej stronie nowoczesna okragła bryła bardzo nowoczesnego kościoła.

W srodkowej czesci przy brzegu placu znajduje się skromna kaplica objawień, ktora stoi w miejscu dębu który był „swiadkiem” objawien Maryji trzem portugalskim dzieciom. W kaplicy przy ołtarzu w szklanej osłonce stoi figurka Matki Boskiej a do tego miejsca prowadzi biały pas namalowany na ziemi, po ktorym na kolanach pielgrzymują osoby idące do Matki Bożej ze szczegolną intencją lub prośbą. Przed ołtarzem w balaskach komunijnych znajduja się otwory, do których można wrzucić swoja intenecję a za ołtarzem znajdują się wiązanki świeżych kwiatów ofiarowanych przez pielgrzymów. Za kaplica rozchodzi sie dym pochodzacy ze spalarni świec. Zapalenie takiej swiecy to nie lada wyzwanie bo temperatura w tym miejscu jest bardzo wysoka a pozostawienie swiecy wymaga wypatrzenia miejsca w ktorym nie ma zbyt wysokiego ognia bo inczej można sie poparzyć.

Sama bazylika jest bardzo skromna. Wykonana z białego kamienia wapiennego a jej glownym wystrojem sa plaskorzezby w nawach bocznych obrazujace tajemnice różanca swietego oraz droga krzyzowa wykonana w okiennych mozaikach. Najwiecej osób zbiera się przy grobach Franciszka oraz Hiacynty i Łucji umiejscowionych po prawej i lewej stronie głównego ołtarza.

Polski akcent to figura Jana Pawła II stojąca twarzą do placu i bazyliki, podobna figura papieza Piusa XII stoi nieopodal.

Klasztor Hieronimitów

Warto było zrobić ponowne podejscie do zwieszania klasztoru Hieronimitów bo to zabytek klasy „zerowej”. Klasztor oraz przynależny do niego kościół budowano  w XVI wieku przez ponad 100 lat za pieniadze zarabiane na handlu z Indiami. Zasluzenie zatem spoczywa tutaj sobie w grobowcu z białego kamienia Vasco da Gama, ktory jako pierwszy odkrył droge morska do Indii i przysporzył znacznej gotowki krolowi Portugali na handlu przyprawami z Azja zachodnia.

Pierwsza refleksja ktore pojawia sie po wejsciu na klasztorne kruzganki to nieogarnialny kawał pracy, ktora  musiał poswiecic ktoś na wyrzezbienie tego wszystkiego w kamieniu. To ze trwalo to okolo 100 lat i kosztowalo fortune to wiemy z historii ale ile bylo musiało byc tych rzezbiarzy ? Pewnie sporo. Kazda kalumienka ( a na gornych kruzgankach jest ich dokladnie 12) ma wyrzezbiony inny wzor, inny pomysl na kompozycje kwiatków, zwierzat czy tez abstrakcyjnych wzorow.

Kolejnym zabytkiem ktory uparcie chronił swoich tajemnic to ruiny kościoła Karmelitów. Robiliśmy do niego trzykrotne podejscie aby go obejrzec od środka bo albo była niedziela (a on ma status muzuem i byl zamkniety), albo było 15 minut po czasie zamkniecia ( a przewodnik z internetu twierdzil ze mial byc czynny do 19)  ale w koncu jest. Udało sie. I oto co zostało z niego po słynnym trzesieniu ziemi z roku 1755, ktory zmiótł z powierzchni ziemi znaczaca zabudowę Lizbony. Postanowiono go nie odbudowywać aby pozostał jako upomietnienie ofiar tego trzesienia.