Inca Trail – dzien czwarty- Machu Picchu

Czwartego dnia pobudka jest o 3 rano bo o 3.20 musimy opuscic oboz, zeby tragarze mogli go szybko zwinac i zdazyc zejsc na pociag do Aquas Calientes, ktory maja o 17.00. To jedyny pociag ktory dostosowany jest do zabrania duzych bagazy. Pociag konczy kurs w Ollantaytambo, z ktorego wiekszosc tragarzy pochodzi.

Ten dzien bedzie jednak wygladal inaczej niz poprzednie bo od nocy trwa ulewa. Ubieramy zatem na siebie kurtke i spodnie przeciwdeszczowe plus poncho, bo podobno kazde ubranie po paru godzin duzej ulewy przemaka. Dostajemy standardowo goraca herbate z koki,prowiant na droge i ruszamy zająć sobie miejsce siedzace w schronie, gdyz wejscie na Inca Trail bedzie otwarte dopiero od 5.30.

Przez cała drogę do słonecznej bramy leje. Karawany ludzi ida za soba noga w noge w kolorowych ponczach z kapturami na glowie i wyglada to troche jak marsz ku-klux-klanu. Nikt sie nie odzywa, nikt sie nie zatrzymuje bo po co. Mgla zaslania wszelkie widoki. Zaslania niestety rowniez pierwszy widok na Machu Picchu, ktory o wschodzie slonca powinnismy miec z punktu Sun Gate.

Na szczescie w miare zblizania sie zaginionego miasta chmury zaczynaja sie przerzedzac i dochodzac do najwyzszych tarasow mamy w koncu widok na wyczekane Machu Picchu.

Zeby je obejsc sa 3 wersje tras. My schodzac ze szlaku Inca Trail mamy juz automatycznie zaliczone najwyzsze tarasy wiec mamy wykupiona trase nr 2 obejmujaca wyzsza i nizsza czesc miasta. Dostajemy rowniez profesjonalnego przewodnika, ktory zaczyna opowiadac od tego w jakich latach rozkwitalo imperium inkaskie. I ze niestety na swiecie wszystko co bylo przed data 1532 jest kojarzone z Inkami a to blad. Calosc spuscizny ktora dzisiaj widzimy to kultura Quechua, ktora miala swoj poczatek 3 tys. lat przed nasza erą. Inkowie to zaledwie sto lat i czerpali z wszystkich wczesniejszych kultur Quechua. Za to wlasnie oni zbudowali i zyli w Machu Picchu okolo 50 lat i nikt do dzisiaj nie wie dlaczego miasto zostalo opuszczone. Najpopularniejsze teorie to brak wody, choroby. Mnie przekonuje ta mowiaca o tym, ze jak Pachutec umarl (ten najslynniejszy wodz Inkow, ktory to wlasnie zbudowal MP) to jego nastepca nie byl fanem tego ukrytego w dzungli miasta i przestal je finansowac. To w naturalny sposob spowodowalo ze wszyscy stamtad odeszli, bo nie bylo co jesc ani co robic bez Inki, dla ktorego te uslugi swiadczyli.

Brama do miasta Machu Picchu

Inna niewyjasniona ciekawostką jest ta, ze budowle poczatkowo sa wykonane bardzo precyzyjnie, gdzie kazdy glaz i kamyczek jest idealnie dociety. A od pewnego momentu sciany sa stawiane bardziej chaotycznie z mniej proporcjonalnego budulca. Ja rowniez sie sklaniam tutaj do teorii, ze jak ojciec umarl to synom juz nie zalezalo na dalszym rozwoju miasta, ktore w koncu porzucili (MP zostalo opuszczone w 1500 roku czyli 32 lata wczesniej przed hiszpanskimi konkwistadorami, ktorzy podbili panstwo Inkow). I wlasnie dlatego przetrwalo ze Hiszpanie sie nigdy nie dowiedzieli o jego istnieniu.

Co jeszcze warto wiedziec o Macchu Picchu? Miasto ma wbudowany system drenowania wody, ktory zapewnial ze pomimo regularnych ulew bylo zawsze w miare suche. Z kolei akweduktami przekierowywali splywajaca wode z gor do podlewania tarasow. Interesowali sie rowniez mocno astronomia. W swiatyni tzw. trzech okien swiatlo ze srodkowego okna pada idealnie na glaz a w dniu rownonocy nie daje zadnego cienia, co bylo uznawane za poczatek roku Inkaskiego czy nawet bardziej precyzyjnie Andzkiego. Ta data jest rowniez zwiazana z cyklem upraw rolniczych. I jeszcze jedna rzecz charakterystyczna dla architektury Inkow. Gdy w miejscu budowy znajdowal sie jakis naturalny glaz zawsze go zostawiali, wbudowywali go w jakas sciane lub zostawiali wolnostojacy. Wierzyli ze takie elementy pozwalaja im lepieje zespolic się z natura i daja one pozytywna energie danemu miejscu.

I ostatnia rzecz. Machu Picchu ma swoja nazwe od gory Machu Picchu, przy ktorej zostalo wybudowane. Na tą bardzo charakterystyczna gore mozna wejsc i nawet jedna osoba z naszej ekipy sie na to odwazyla. I jest to juz nie lada wyczyn bo po 4 dniach trekkingu cala ekipa powloczyla nogami zwiedzajac MP a wejscie na ta gore wymagalo pokonania bardzo stromych schodow do wysokosci 3051m.

Po zwiedzaniu spotykamy sie jeszcze cala grupa na obiedzie w Aguas Calientes, z ktorej pociagiem dojedziemy do Ollantaytambo a stamtad juz busem do Cusco. Sama miejscowosc Aguas Calientes kreci sie wokol pociagu, ktory przywozi turystow do Machu Picchu i jej glowny deptak jest przy torach kolejowych i stacji 🙂

Grilowana alpaka w sosie borówkowym i ziemniaczanymi gnochoc- mniam 😋

Ps. Podobno odsloniete jest jedynie 60% miasta. Pozostale 40% jest nadal zarosniete dzungla ale patrzac po ukladzie miasta (ktore podobno jest typowe dla kultury Inkow) to raczej zasloniete roslinnoscia sa tarasy uprawne i moze jakies budynki osob je uprawiajacych.

Ps2. Spotkalismy wija na murach Machu Picchu