Nadszedl czas skorzystac po raz pierwszy z autobusu w Peru. Wybralismy znana marke dlugodystansowa Cuz del Sur bo miala opinie bardzo bezpiecznej. Jako ze kupujemy bilety ze znacznym wyprzedzeniem mozemy sobie wybrac miejsca. Wybieramy zatem gorny poklad i miejsca w pierwszym rzedzie, ktore beda nam pozwalaly obserwowac krajobraz jak z fotela kierowcy.



I tak po 7 godzinach pojawiamy sie w Puno. A tam swieto, parada i glosna muzyka grana przez kilka orkiestr na raz. To z okazji lokalnego swieta czczcego zalozycieli Inkow, ktorzy podobno wyszli z jeziora Titicaca. Nie wiem ile bylo zaspolow tanecznych w sumie, na pewno powyzej 20. Ale pewnie duzo wiecej bo tanczyli od poludnia do godziny 22. Dla mnie to byla okazja zeby zrobic zdjecia lokalnym kobietom bo tak na ulicy to jakos glupio a w trakcie parady wszyscy robili zdjecia 😀











