Dolecielismy. Szkoda ze bylo jeszcze ciemno jak wlecielismy nad kontynent ameryki poludniowej bo mozna by bylo zobaczyc jak puszcza amazonska nagle jak od lini kreslarskiej zmienia sie w wysokie pasmo gór z osniezonymi szczytami.


Warto rowniez pochwalic linie lotnicze Latam. Pomimo polskobrzmiacej nazwy to linia brazylijska mogaca sie pochwalic flota najnowszych Dreamlinerow i ten lot mozemy uznac za jeden z bardziej komfortowych pod wzgledem foteli, jedzenia i … czystosci toalet do samego konca lotu. A jak się chodzi w samych skarpetkach po samolocie to ma to duze znaczenie 😊
A po przylocie standardowa rutyna – odebranie bagazu i zakup karty z internetem. Tak wiec o ile zasieg pozwoli to wpisy powinny sie pojawiac w miare regularnie. Odprawa z urzednikami byla dosyc szybka i bardzo zautoomatyzowana – pobrali odciski palcow w kilku konfiguracjach (?!) i po odnotowaniu na jakis czas przyjezdzamy puscili dalej. Nie wbijaja juz slawnej pieczatki do paszportu, ktora byla potrzebna zeby nie placic dodatkowego podatku. Zreszta rola paszportu zaczyna ograniczac sie juz jedynie do plastikowej wkladki z wgranym chipem wiec przewiduje ze w przyszlosci bedzie tylko plastikowa karta jak dowod osobisty.
Cala podroz od momentu wyjscia z domu zajela nam 29 godzin i nawet mielismy jeszcze troche sily zeby pochodzic po dzielnicy Miraflores, ktora znajduje sie przy wybrzezu i jest uznawana za mekke turystow (ze wzgledu na ilosc barow i restauracji, ale tez rowniez jej bezpieczenstwo).


Zeby tam dotrzec z lotniska przejezdza sie droga przy morzu i pod klifem, ktory miejscami wyglada jak haldy wegla kamiennego. Widac ze sie osuwa, jest zabezpieczony siatka a ziemia ma bardzo ciemny kolor. Blizej miasta klify zaczynaja byc pokryte zielenia ale te blizej lotniska wygladaja bardzo osobliwe. Zdjecia niestety tylko z taksowki.
Ale wrocmy do Miraflores. Duzo murali, restauracji i barow oraz parki, z ktorych wiekszosc,umiejscowiona juz przy samym nabrzezu do ktorych mamy zamiar isc jutro. Mieszkamy niedaleko parku Kennedy’ego ktory jest znany z tego, ze mieszka tutaj duzo kotow. Maja tutaj nawet swoje domki i sa jedna z glownych atrakcji tego miejsca. Poza tym przy parku znajduje sie rowniez ratusz dzielnicowy oraz piekny kosciol Parroquia La Virgen Milagrosa.


A tak wyglada park Kennedy’ego:





Mnie nabardziej jednak zauroczyly tutaj male kioski ruchu. Moze dlatego ze u nas juz takich nie ma 🤔


I na koniec jeszcze kilka zdjec murali



ps. A tak tutaj podlewaja kwiatki czy tudziez drzewa. Z cysterny szlauchem strazackim 😁

ps2. W Limie rano przywitala nas duza mgla. To podobno typowa pogoda w okresie od kwietnia do pazdziernika. Jest zatem w miare cieplo, jakies 17 stopni, ale dosyc parno i wilgotno.