Archiwum miesiąca: październik 2022

Stare samochody na trasie

Juz jestemy w Californii i pierwszy szok. Benzyna podrozala o 40 % a z tego co pokazuje google w Los Angeles bedzie juz dwukrotnie drozsza ( bedzie drozsza niz w Polsce 😱). Teraz rozumiem co powiedzial mi turysta na ranchu Laura, ze mieszkal kiedys w Kalifornii ale przeprowadzil sie bo nie bylo go na to stać 😢

Przed nami jeszcze tylko ostatni park narodowy Joshua Tree i koniec trasy w Los Angeles. Jako ze dzisiaj mamy dzien glownie w trasie i nic ciekawego sie nie zdarzylo to taki troche wpis zapchaj dziura ☺️

Ostatnio jak bylismy w Stanach na slynnej trasie Route 66 to wypatrywalismy starych samochodów i mielismy wrazenie, ze stoją tam ustawione głównie pod turystów. Jadąc przez południowy Teksas mamy wrazenie, ze tam co ktorys camping przechowuje sobie stare samochody. Oto zatem kolekcja z miejsc gdzie spalismy.

I na koniec perełka w naszej kolekcji chyba z roku 1928 (mial gdzies to wybite ale nie zrobilam zdjecia ☹️) . Co ciekawe ma tablice rejestracyjna wiec moze jeszcze jezdzi ?

I jak juz jestesmy przy samochodach to zdradzę Wam najpilniej strzeżona tajemnicą naszego wyjazdu. Na tym roadtripie jezdzimy Jeepem Cherokee 2021. Generalnie zamowilam Toyotę Rav ale jak to w wypozyczalniach bywa dostaje sie jakikolwiek samochod, byle byl w mniej wiecej tej samej klasie co zamawiany. Po raz pierwszy mamy w samochodzie dzialajacy napęd 4×4 no i generalnie jezdzi się nim super. Ale w pierwszym tygodniu wakacji przez przypadek wypralismy kluczyki do samochodu w pralce. Byly w kieszeni spodenek i jakos tak w ostatniej chwili dorzucilismy te spodenki do pralki. A ze pralka z suszarka w cenie pokoju to rzadka rzecz stad nasze podniecenie i w konsekwencji nie sprawdzilismy kieszeni tych spodenek (sic !). (Dla tych co moga pamietac byl to pamietny nocleg w Orlando z property managerem ktory namietnie uzywal tej pralki i rzadko byla dostepna😀).

No wiec po wyciagnieciu kluczykow z pralki i ochlonieciu z pierwszego szoku poszlismy sprawdzic czy dzialaja. I działały !!! Zrobilismy krotki research na internecie w tym temacie i zdania byly podzielone czy kluczyki maja prawo dzialać. No ale ze dzialaly kupilam im tylko paczke ryzu i co noc w namiocie spały w tym opakowaniu ryzu. Nie wiem czy to pomagalo ale na sieci ktos tak doradzal 😁

Nasz Jeep Cherokee 2021

Po dwoch tygodniach prawie zapomnielismy o tym wydarzeniu, kluczyki od dwoch dni nie spały już z ryżem 😉 i wlasnie wtedy, kiedy potrzebowalam szybko dostac sie do samochodu odmowily wspolpracy. Pilot przestał dzialac. A bylo to pamietne nadejscie zimy w wioseczce Ruidoso. A ja o czwartej w nocy szłam do samochodu po apteczke by znalesc jakies leki na przeziebienie. No i tutaj Tomek wykazał sie trzezwoscia umyslu (pomimo goraczki) i stwierdzil ze musi byc w zestawie kluczyk awaryjny by otworzyc drzwi. Dodatkowo kazal mi odpalic silnik (czego nie zrobilam bo nie wierzylam w to) ale Tomek sprawdzil i samochod odpalil (!!!). I tutaj wiele sie naczytalam na ten temat ale ktos mi musi wyjasnic, dlaczego immobilizer dzialal pomimo nie dzialajacych baterii. Ma inna ? Koniec koncow kupilismy nowa baterie do pilota, sprawnie ja wymienilismy i na razie wszystko dziala jak powinno (tfu, tfu).

Palm Springs

No i jestesmy w Palm Springs. Nie planowalismy tej wizyty ale jako ze bylo po drodze to grzechem byloby nie sprawdzic dlaczego jest to ulubiony kurort bogatych mieszkancow Los Angeles. Jestesmy caly czas na pustynii i jakos nie wygladalo aby mialo to sie zmienic w okolicach Palm SprIngs. Pojawily sie natomiast wysokie palmy i to rowniutko posadzone. Stawiamy ze sa to plantacje daktyli.

Plantacje daktyli ?

O tym ze Palm Springs jest kurortem przekonalismy sie dosyc szybko szukajac tam noclegu bo sie okazalo ze doliczaja 25 usd jako oplate klimatyczna. Zanocowalismy zatem w Indio i nie widzimy zadnej roznicy w klimacie 😀 Jako ze nie wiedzielismy nic o samym Palm Spings zaufalismy googlowi i skierowalismy swoje kroki do atrakcji wskazanej jako numer 1 czyli kolejki gorskiej na szczyt Mt. San Jacinto.

Dojazd do stacji dolnej kolejki Palm Springs Aerial Tramway


Palm Springs Aerial Tramway to najwieksza obrotowa kolejka linowa na swiecie. Mielismy nadzieje ze bedzie sie obracać kolejka…ale obracała sie jedynie podłoga w tej kolejce. Dzieki temu kazdy pasażer stojacy przy szybie byl w kazdym miejscu tej kolejki dokladnie dwa razy bo tyle obrotow robi kolejka wjezdzajac na szczyt gory. Wadą tego rozwiazania jest natomiast to, ze niektorzy opieraja sie o poręcz na scianie tej kolejki i w konsekwencji ich rece zaczynaja ”pchac sie” na stojacego sasiada. Co ciekawe to nachalne przytulenie odczuwa tylko sasiad, „opierajacemu sie” wydaje sie ze wszystko jest w porzadku.

Kolejka pokonuje trase 4 km i zabiera nas 2000 m w góre co oznacza ze temperatura bedzie tam nizsza o 12 stopni (Cofamy sie zatem i zabieramy kurtki – jak sie okazalo byly potrzebne ale jedynie w samej kolejce). Dla porownania kolejka na Kasprowy Wierch pokonuje 1000m przewyzszenia wiec ta pokonuje dwukrotnie wiecej i robi to w 11 minut. Z kolejki mozna przyjrzec sie klifowi kanionu Chino oraz podziwiac krajobraz lezacej w dole pustyni Sanora. Krajobraz pustyni i lezacych w dole miast bedzie mozna obejrzec jeszcze kilka razy gdy juz bedac na szczycie podazycie trasą Desert View trails. Z klifow mozna poogladac dokladniej nie tylko Palm Springs ale tez kilka sasiednich miasteczek oraz slone jezioro, a przy okazji spojrzec na lezacy na przeciwko w oddali Joshua Park ( ktory planujemy odwiedzic dnia nastepnego). W samym pasie gor San Jacinto Montains jest 50 mil tras trekkingowych ale by na nie wejsc trzeba uzyskac pozwolenie u rangera. A potem je zwrocic gdy sie przejdzie szlak ( wiec jest chyba na papierze 😀).

Co poza tym ciekawego w Palm Springs ? No podobno maja tu swoje domy lub lubia tu wypoczywac gwiazdy z Holywood lub znane osoby takie jak np.Barack Obama ( on to pewnie jako fan golfa bo jest tu podobno 80 pol golfowych ?!, na pustyni !…ciekawe ile kosztuje ich nawodnienie!!!). Zadnej gwiazdy tutaj nie znamy wiec nie potwierdzamy 😀 Widzielismy natomiast gwiazdy wybrukowane na chodniku na jednej w glownych ulic Palm Springs. Cos jak Aleja Gwiazd w Los Angeles tyle ze chyba troche mniej znanych gwiazd bo my ich nie znalismy 😊 Podobno jest tu rowniez zaglebie modernistycznej architektury i w lutym odbywa sie jakis festival, na ktorym mozna obejrzec domy czy hotele, ktore sa glownym przedstawicielem tego nurtu tutaj. A glowne centrum Palm Springs wyglada tak:

No i jaka jest tajemnica popularnosci Palm Springs ? Chyba taka ze klimat tutaj w zimie jest cieplejszy niz w LA (bo w zimie podobno pada w LA) a same miasteczko ma troche klimat nadmorskiej miejscowosci. Aaa… i podobno 45% tutejszych mieszkancow jest z klubu LGBTQ+ a same miasto bardzo wspiera te mniejszosci. Czyzby to bylo wabikiem dla Holywood ?😀

Ps. No i w Palm Spring mieszkała kiedyś Marylin Monroe a Elvis Presley spedzil tu miesiac miodowy.

ps2. Przy Palm Springs znajduje się ogromne pole wiatraków. Ich ilosc i momentami symetryczne ułozenie robi super wrazenie. Az chciałoby sie stanąc na autostradzie i powpatrywać w ten obrazek dłużej…

Joshua Tree National Park

To nasz ostatni park narodowy na tym wyjezdzie co oznacza ze kolejnego dnia dojezdzamy do Los Angeles, zdajemy samochod i wsiadamy w samolot powrotny 😢 Tym razem usmiechneło sie do nas szczescie i udalo nam sie zarezerwowac ostatnie miejsce na polu namiotowym w samym parku na campingu Black Rock Canyon. Tak wiec zapoznanie z Joshua zaczynamy juz wieczorem od wlasnych kaktusów przy namiocie.

To akurat nasi sasiedzi – celem zdjecia jest namiot piknikowy. Taki by nam sie przydał bo co z tego ze wieczory ciepłe jak insekty żyć nie dają 🙂

Joshua Tree to rodzaj kaktusa z rodziny juki, ktory poprzez drzewiasty wyglad oraz sporych rozmiarów wielkość nazywany jest drzewem. Moze on dorastac do 12m i zyc około 900 lat. W srodku tego ”drzewa” jest gąbka wiec jezeli zaczyna umierac to od razu wygina sie do dołu. Sama nazwę ten kaktus zawdziecza mormonom, ktorzy widzac go skojarzyli go z modlacym sie Jozue. A bohater naszego parku wygląda tak

Podobnie jak Saguardo kaktusy Jozuego rosną na pustyniach polozonych wyzej, tak min 600m npm. Tym razem jest to pustynia Mohave a ze park obejmuje swoim zakresem rowniez pustynie Colorado (czesc pustyni Sonara) to mozna tu spotkac rowniez nasze stare znajome kaktusy Saugardo.

Inna atrakcja Joshua Park sa kaktusy Cholla. To o nich czytamy mrozace w zylach opowiesci ze ich musniecie powoduje ”wystrzelenie” ostro zakonczonych igiel, ktorych wyciagniecie z ciała jest bardzo problematyczne. My je delikatnie muskalismy i nic nie strzelaly. Natomiast sa bardzo podobne do kolcow jeżowca, ktore po wbiciu w cialo łamia sie i faktycznie jest problem zeby je wyciagnac. Młode kolce sa białe i nawet miękkie. Starsza czesc rosliny ma juz brazowe i twarde kolce wiec prawdopodobnie to te stanowia najwieksze zagrozenie. Pojedyczne kaktusy cholla mozna znalezc w calym parku ale jest tez jedno miejsce w parku, gdzie rosna sobie tylko one (Cholla Garden Trail).

Chodzą słuchy ze jest to mniej popularny park i czesto pomijany na trasie roadtripow parkow zachodniego wybrzeza. My takiego wrazenia nie odnieslismy bo po raz pierwszy mielismy problem z parkowaniem w parku. Ale byc moze bylo to spowodowane tym ze byl to weekend oraz piekna pogoda na wspinanie sie (19 stopni w cieniu). Jest to najblizszy park od Los Angeles a w dodaku mekka dla tutejszych wspinaczy i boulderowcow. Praktycznie na wiekszosci szlakow mozna bylo spotkac grupy osob wspinajacych sie. Skały wygladaja tutaj dosyc podobnie do Sokolikow w Dolnoslaskim ale maja bardzo porowatą strukturę. Dotykanie tej skaly mozna porownac do glaskania papieru sciernego o duzej granulacji wiec zastanawialismy sie czy okrzyki ze scian wynikaja z trudnosci czy z bolacych opuszkow palcow. Podobno jest tutaj ponad 800 tras wspinaczkowych o roznej trudnosci. Tych boulderowych jest niewiele mniej i raczej tez dosyc trudne bo widzielismy jak zrezygnowany boulderowiec schodzil z miną na kwintę komentując ze droga jest przerazajaca.